Folkushka

Przygoda, przygoda-każdej chwili szkoda…

Moja historia z ceramiką rozpoczęła się w 2002 roku kiedy to podczas pierwszego roku studiów zamarzyło mi się własne kieszonkowe, bo wiadomo-student rzadko bywa bogaty, a już student filozofii bardziej niż jakikolwiek inny   Po 9 latach w jednej z fajniejszych krakowskich pracowni ceramicznych zamarzyła mi się moja własna, dlatego też w 2010 roku z pomocą dotacji moje marzenie się spełniło-przyjechał piec, tona gliny i masa zbędnych narzędzi, które nabywa się w szale dotacyjnych zakupów  Lekko nie było, często dzień zaczynał się przed 4, a kończył przed północą-ale było warto! Kocham to co robię i kocham zmęczenie, które temu towarzyszy-w końcu jest w pakiecie.

Jak powstają moje wyroby?

Ceramikę formuję ręcznie, ozdabiam prawdziwymi roślinami i ukradzionymi babci koronkowymi serwetkami (nie jakimiś tam chińskimi podróbami!). Tak więc więcej niż 100% rękodzieła nie dam rady już wycisnąć  Później wyroby schną sobie powolutku na półeczce jednego z dwóch wielgachnych regałów czekając na wypał, a czekają około 2-3 tygodni- i nie… Szybciej się nie da-trzeba być cierpliwym. Później podsuszona glina trafia do pieca na pierwszy wypał (tzw biskwit), po wyjęciu jest czyszczona, malowana szkliwami z atestem, ponownie wypalana na 1050 stopni i…
Tak! Właśnie wtedy jest pakowana i trafia do Was.

Skąd się wzięła Folkushka?

W 2012 roku pracownia dostała wyróżnienie Starosty Sądeckiego i PUP (8 miejsce na ponad 480 firm!) – wtedy jeszcze nazywała się po „staremu”.

dyplom PUP

Wtedy także pojawił się pewien problem-nazwa, ta ukochana, ta jedna na całe życie okazała się trudna nie tylko do wymówienia, ale także do podyktowania :D  I ta jedyna musiała odejść-pojawiła się Folkushka.
Pracownia, w której kocha się koty i koty posiada. Dwa leniwe. Dwa grube, Dwa wiecznie głodne, Dwa ciągle żebrzące o pieszczoty. Ale dwa. Tylko dwa. Bo pozostałe dwa się chyba nie wliczają ;)
I kocha folklor - we wszelkich przejawach, najbardziej jednak ten otaczający, najbliższy, wyrażający się w rękodziele, muzyce i strojach regionalnych. W końcu Czarni Górale żyją tylko w jednym, najpiękniejszym miejscu na Świecie: Piwnicznej!
Copyright © 2016 Folkushka - wyjątkowa ceramika , Blogger